9 maja 2014

Spring is coming to town!





Zupełnie nie pamiętam kiedy przestałam zachwycać się wiosną. Jasno klaruje mi się jednak, że w pewnym momencie wszechobecne wychwalanie jej ożywczych właściwości zaczęło mnie po prostu irytować. I byłoby tak pewnie do dzisiaj, ale w tym roku nastąpiła odwilż: polubiłyśmy się, ja i wiosna. Zobaczyłam, że coś w tym jest: powoli znika śnieg i szara breja błota, zaczyna świecić słońce, parę ptaków nie jest zbyt leniwych na śpiew: robi się pięknie. Oczywiście wiosna ma też swoje kaprysy, ale to można jej wybaczyć. Spektakularne, nagłe ulewy podsycane od czasu do czasu groźnymi pomrukami burzy przeplatają się z niemożebnym upałem: i weź tu się człowieku odpowiednio ubierz! Zdążyłam już porzucić płaszcz na rzecz podszytej wiatrem marynarki, ale spoglądając na bladoszary dywan chmur zasłaniających niebo zaczynam wątpić w słuszność tej decyzji. I to jest właśnie piękne w wiośnie: nieprzewidywalność.

 I can’ really remember the  moment I stooped admiring the spring. What I can recall is that I took instant offence at ubiquitous praising its refreshing properties. And this would probably last forever if it hadn’t been for this year’s thaw: we took to liking each other, me and the spring. I noticed its beauty: snow vanishes and so do grey pulps of mud, sun shines and some birds are not too lazy to sing! That said, spring has also its quirks, but this can be forgiven. Spectacular, rapid downpours stirred up by sinister rumbles of storm are combined with overwhelming heat. And how to dress properly?! I have already managed to abandon my coat for thin jacket, but looking out of the window I start to question this decision. And hence the beauty of the spring: you can’t forsee anything!




Odkryłam jeszcze jedną zaletę wiosny: zieleń. Zwróciliście kiedyś uwagę na mnogość jej odcieni? Najpiękniejszy mają młode listki niewysokich drzew i dostojne igły tych, które górują nad lasami. To wszystko jedna barwa, choć momentami migocze złotem, a po chwili wpada w smutną czerń. Każdy kolor pięknie wygląda na tle soczystej zieleni, ale ja najbardziej lubię kontrastować ją z czernią. Zieleń rozświetla wtedy każdy element ubrania i nadaje mu naturalnej łagodności. Do tego odrobina bieli: geometrycznej, uporządkowanej w równoległe paski, odbijającej się jasnym blaskiem od każdej innej barwy. 

I have found one more advantage to the spring: greyness. Have you ever noticed how many hues of this colour can be found? The most beautiful ones are of young leaves and those dignified form tall trees. It’s the same colour, though sometimes shining with gold or falling into gloomy black. I believe every colour is magnificent when contrasted with such natural an environment of vivid greeness, but my favourite combination is with black. Greyness manages to light it up and takes edges of austere cuts. The only thing to add is a pinch of whiteness, ordered in parallel stripes.




Tylko temu wszystkiemu przydałoby się jeszcze nadać formę. I tak wybrałam szorty z wysokim stanem z ciemnego, grubego dżinsu. To jeden z niewielu odcieni tego materiału, jaki naprawdę mi się podoba, a w połączeniu z takim, a nie innym krojem mogłabym nosić non-stop. Do tego bluzka w paski. Tak wiem. Paski to wzór, na który tak naprawdę nikt nie może sobie pozwolić: są zdradliwe. Zupełnie tego nie przemyślałam i nie żałuję, ot. Dłuższa marynarka przypominająca surdut nadaje całości klasycznego spokoju, który podkreślony jest dodatkowo przez czarną torbę. Do tego buty: na koturnie i platformie,  drobna pepitkę, ciężkie. Parę dużych, stonowanych bransoletek i czarny zegarek w męskim stylu. Nie należę do osób, które na wiosnę porzucą czerń na rzecz feerii barw. 


All right, but everything calls for a kind of form now. I chose high-waisted jeans shorts. The dark hue of this fabric is one of my favourite. Frankly I could wear those shorts all the time. And in addition a stripped blouse. Yes, I  know. Stripes shouldn’t be worn by anyone : they are treacherous. I just haven’t thought it over and I have no regrets! Froat-coat-like jacket makes everything quite classical and black bag just calms the whole styling down. And the platform, wedge-heeled shoes with cheerful check’s pattern. Rather heavy they are, I must admit. I decided to choose a few big bracelets in subdued colours and black watch. I am not the one to abandon blackness for the blaze of colour when the spring comes.
 










To by było na tyle. I jak?

So be it. Enjoy!

wearing River Island shorts / H&M T-shirt / Stradivarius jacket / Karino shoes
/ Reserved bag / Monnari & no-name bracelets / no-name earrings
// ph. Agata Niebudek-Śmiech



Na koniec postanowiłam poszukać czerni na wiosennych wybiegach. I nie zawiodłam się! Nie brakuje kreacji ciężkich, geometrycznych i w męskim stylu. Jedyne, czego nie toleruję, to prześwitujące, materiały, których niestety nie zabrakło- tego tu nie znajdziecie. Ja pokochałam kolekcję Jila Sandera i zachwyciłam się całym pokazem Louisa Vuittona, który był po prostu kwintesencja czerni!


When all is said and done let us look for blackness on the spring  catwalks. You  are bound to be pleased! Simple, geometrical cuts can be found there as well as clothes inspired by men’s wardrobe. What I cannot stand about black are see-through clothes- none of them featured there. I’m totally in love with Jil Sander’s collection and whole show by Louis Vuitton. Black is always in!
Anthony Vaccarello
// Vogue.com

Anthony Vacarello
// Vogue.com

Aquiliano.Rimondi
// Vogue.com

Calvin Klein
// Vogue.com

Chanel
// Vogue.com

Christian Dior
// Vogue.com

Christopher Kane
// Vogue.com


Derek Lam
// Vogue.com

DKNY
// Vogue.com


Givenchy
// Vogue.com

Helmut Lang
// Vogue.com

Hermès
// Vogue.com

Jason Wu
// Vogue.com

Maison Martin Margiela
// Vogue.com

Marc by Marc Jacobs
// Vogue.com

Jil Sander
// Vogue.com

Louis Vuitton
// Vogue.com

Louis Vuitton
// Vogue.com


6 komentarzy:

  1. love!!!
    xx
    daniella
    simplybeautifulelegant.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super cool post
    Very nice pieces and full outfit
    great work
    http://heyhadrien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. to w Kielcach? co to za miejsce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie Kielce, zdjęcia do tego i poprzedniego (Trzy kolory: czerwony ) robiłam w Busku Zdroju ; )

      Usuń